niedziela, 7 lipca 2013

I cała reszt(k)a - ujawnienie Hally (Raczka)!

Pamiętacie jaki był ostatni zestaw? Kolorowy i... dzieciowy.
I trafił do mamy dwójki dzieciaczków, do tego piekielnie zdolnej i pięknie szyjącej. Więc to nie mogło się skończyć inaczej, niż kreatywnymi fajerwerkami... Zobaczcie sami!

Wszystkie zdjęcia gotowych prac w tym poście pochodzą z bloga Hally



Hally i w mailu do nas i na swoim blogu dzieli się wątpliwościami - że może było można lepiej, więcej, inaczej... 

zdjęcie pochodzi z bloga Hally

Obejrzyjcie co stworzyła i powiedzcie sami - marudzi bez potrzeby ;)

Tym razem panie muszą wybaczyć, ale pierwszeństwo będzie miał pewien Pan. Za to - gentelman w każdym calu. Nie bez powodu mama uszyła mu muszkę!


I to muszkę bardzo sprytną - mocowaną do koszuli, dzięki czemu nic nie uwiera małej szyjki.


Powstała też kokarda dla starszej córki. Równie pomysłowa - można ją przyczepić do spinki, można do opaski.


Dzięki temu może zdobić w różnych konfiguracjach.


Tym razem skrawki były faktycznie - w przeważającej większości - niewielkie. Ale Hally nie powstrzymało to od zaszalenia i w formach większych. Powstała np. piękna patchworkowa poducha do wózka.


W dodatku ma małą sprytną przypinkę. Coś, co w razie potrzeby zajmie niespokojne małe rączki ;)


Powstała też poducha druga - bo poduch nigdy dość, jak mawia sama Hally. Tym razem jest to poducha - domek.


Bardzo nam się podoba jej kolorystyczne wysmakowanie. I to, że może służyć i do wylegiwania się i do zabawy!


I kolejna zabawka, tym razem dla malucha - kolorowa "ciumkatka" z metkami i folią w środku.


Do miętolenia, do szeleszczenia, do żucia. Do zabawy, ot co!



Powstała też zabawka dla rączek większych - mały, przytulaśny króliczek :)


Z małymi oczkami i puchatym pomponikiem. I z dzwonkiem, by się nie zgubił ;)


 Było zabawowo, będzie i praktycznie - zapinka do smoczka self made! Że też Nitki na to wcześniej nie wpadły!!


To jest genialne, to podkradamy! :)


A to coś, co "podkraść" może każdy, nawet ten, któremu z szyciem wybitnie nie po drodze. Tu akurat ozdoba prezentu, ale może być i kartka, bilecik okolicznościowy, obrazek... Malutki skrawek i już jest ciekawie.


Powstało też coś dla samej mamy - mały, praktyczny przybornik.



Na klucze, albo na przybory krawieckie. Jedno i drugie warto mieć w torebce! :) Zwłaszcza jeśli taki drobiazg jest piękny i wesoły.



Na koniec - hit. Tego jeszcze "nie grali", to nas zachwyciło.
Czy to tęcza?


Nie, to MEMO. Idealne na wakacyjne wyjazdy. Wesołe, niecodzienne, edukacyjne. Nitka poleca z całego serca!


I jeszcze w dodatku pięknie opakowane :)


I tak to właśnie Hally z Nitkowymi resztkami tańcowała.
Ba! Obiecuje więcej, jak tylko wojaże się skończą, a maszyna się naprawi (za to drugie trzymamy kciuki!).
I dziękujemy za zabawę. Jest pięknie, jest kolorowo. Zajrzyjcie koniecznie na bloga Hally - tam jeszcze więcej pięknych zdjęć!
Kochamy to, co wyczyniacie z naszymi resztkami, na kolejną edycję zapraszamy już pod koniec sierpnia!

sobota, 29 czerwca 2013

Co szyć, Drogie Nitki, z czego szyć?

Dziś zapraszamy Was na nowy cykl - Z Nitkowej półki.

Czasem strrrasznie nas korci, żeby Wam pokazać nasze materiałowe zbiory w kupie. Cieszą nasze oko stosiki tkanin i dzianin, lubimy na nie patrzeć... 
I nagle nas olśniło - właściwie - dlaczego nie?? :) A przy okazji pokazać co z takich materiałów jak nasze można uszyć.

Na pierwszy ogień - dzianiny. To część naszej kolekcji różnokolorowych dżersejów.


Tak tak, dobrze się domyślacie - dzianinowe czerwone i czarne owocowe "czachy" to nasze ulubione! :) Niepoważne, przewrotne, zabawne i pełne uroku!
Niepowtarzalne!


By nadać im jeszcze więcej wyrazu, ale jednocześnie nie przedobrzyć i nie przytłoczyć wzoru innym, proponujemy połączyć je z dzianiną gładką, za to intensywną w kolorze.
Na przykład różową jak fuksje!


Wystarczy ok 30 cm długości dzianiny (szerokość 150 cm) i dosłownie kilka szwów...


... by powstał oryginalny i szalenie praktyczny komin!

Sprawdzi się w wielu sytuacjach: zamotany - jako szal, by ochronić przed nagłym chłodem, udrapowany - jako narzutka na ramię, by przełamać "zwyczajność" stroju, narzucony na głowę - jako osłona przed słońcem latem.


Bo kominy sprawdzają się nie tylko zimą, latem też warto się z nimi trzymać.
A cienka dzianina to latem wręcz konieczność! :)

środa, 26 czerwca 2013

Tarty?

W Nitce tarta czeka na Was zawsze...


Ta akurat to nasza ukochana tarta marchewkowa - nie do kupienia, nie do zdobycia. Jeden z naszych cennych Nitkowych Artefaktów! Z marcheweczkami jak malowane! Ba! Jak wydziergane! :)
Ta specjalna i jedyna w swoim rodzaju "przekąska" służy wyłącznie temu, by "napaść oczy"...


Ale mamy też takie "na ząb" - codziennie dba o to niezawodna Asia! Są tarty klasyczne, słodkie, są i wytrawne. Są też słodko-gorzko-ossstre impresje.


A tymczasem, nim wpadniecie do Nitki na kawę i kęs pyszności - poczęstujcie się szydełkową pychotą!


poniedziałek, 24 czerwca 2013

EeeeeeeTui!

Skoro już jesteśmy od kilku postów przy skrawkach....

Świetnym patentem na wykorzystanie tych całkiem nawet niewielkich jest uszycie czegoś małego, a praktycznego.
Na przykład etui na telefon.
Idealne na lato, gdy rzadziej mamy przy sobie torebkę i trzeba aparat chronić inaczej.

Kilka ścinków w kontrastowych kolorach - żeby było ciekawiej... 


Trochę miękkiego wypełnienia - żeby telefon był bezpieczniejszy...


Kilka ozdobnych ściegów - żeby było ciekawiej...


Dopasowana kolorystycznie tasiemka - żeby było za co chwycić...


 Kilka chwil pracy i praktyczny i piękny drobiazg gotowy.
 

Albo wersja black&white. Pamiętajcie - to wciąż duet na topie!


Na zewnątrz w kwiatki, wewnątrz pasiaste.


Nasze ozdobione jest Nitkową metką ;) 


I zamykane na praktyczną szlufkę :)


No i jeszcze jeden, ważny drobiazg - takie własnoręcznie uszyte zawsze będzie idealnie dopasowane do Waszego telefonu. I do Was!


To co?
Szyjecie swoje letnie telefoniczne futerały? :)

piątek, 21 czerwca 2013

Patrz, patchwork!

Patchwork wiele zalet ma:
- nigdy się nie nudzi, bo daje nieograniczone możliwości kombinacji;
- pozwala wykorzystać różnokolorowe skrawki;
- nie wychodzi z mody;
- pasuje do wnętrz w każdym stylu, od rustykalnych po nowoczesne, wszystko zależy wyłącznie od doboru tkanin - ich kolorów i wzorów - i stylu łączenia łatek;
- jego szycie sprawia mnóstwo radości!


No i pozwala poszaleć kolorystycznie! :)


Takie na przykład patchworkowe poduchy - proste do wykonania, a wnoszą świeżość i radość do wnętrza.

Nie da się jednak ukryć, że szycie patchworku wymaga cierpliwości i precyzji. Efekt bowiem, w dużej mierze, zależy od dokładności. Najpiękniej wyglądają te prace, w których łatki idealnie się schodzą...


Dla tych, którym patchwork się podoba, ale brakuje im cierpliwości lub - póki co - umiejętności panowania nad materią i maszyną, wymyślono patchworkowe tkaniny. W Nitce świetnie się sprawdzają jako baza dziecięcych kocyków.


W zasadzie pikowanie ich nie jest konieczne, ale doskonale "podbija" efekt.


Można też wprowadzić "wariacje" ze szwem :)


A jeśli bierzemy się za dziecięce kocyki zawsze warto pomyśleć o... tasiemkach (spory ich wybór znajdziecie w naszym sklepie). Wierzcie nam na słowo - dzieciaki je uwielbiają. Nitki przetestowały to na potomstwie własnym oraz rzeszy bliższych i dalszych znajomych.


Małe łapki zajmują się "skubaniem" a małe powieki opadają...


... i opadają...


Oczywiście kocyk, w ciągu dnia, może też pełnić rolę zabawiaczo-uspokajacza. Bo metki doskonale nadają się też do nuplania ;)


Z "patchworkowej" tkaniny można też łatwo uszyć zabawkę-kostkę, taką jak ta. Nic nie trzeba mierzyć, wszystko już mamy narysowane :)

więcej zdjęć w tym poście >>klik<<

Można też uszyć z niej po prostu przytulankę :)


Przy tak wzorzystym "ciałku" strój może być już naprawdę skromny ;) Piękna Panienka, prawda? :)


Jeśli patchwork Was pociąga, a nie wiecie jak się do niego zabrać - zapraszamy na zajęcia do Nitki. W czerwcu - jeszcze w najbliższy czwartek. Ale i w wakacje patchwork się u nas pojawi nie raz.


A tymczasem - cieszymy się na nadchodzący prawdziwie letni weekend. I nawet brat bliźniak naszej Patchworkowej Panienki nie może kwiecistych oczu oderwać od słońca za oknem :)


niedziela, 16 czerwca 2013

Sssssportowo i ssssseksi!

Z czym Wam się kojarzy dżersej? Nam, przede wszystkim, z wygodą. Zwłaszcza jeśli jest lekki, delikatny, cudownie miękki.
A jeśli na dokładkę ma soczyste, pięknie zestawione kolory, to jesteśmy w Nitkowym niebie...


Pisałyśmy już na Nitkowym blogu o Kasi Szafran, której piękne dzianiny dostępne są w Nitce. Teraz przedstawiamy kolekcję legginsów i topów. Dostępnych, od ręki, w Nitce!
Z różnych, niebanalnych dzianin.


W stonowanych i intensywnych barwach.


Każdy wyszuka coś dla siebie...


Nas ujmuje też precyzja wykonania. Każdy szew jest idealny! Aż chce się w nie wpatrywać :)


Topy zestawione są z pasującymi legginsami. Na trening - idealny duet! Ale... nie tylko!


Koniecznie zajrzyjcie na bloga Kasi. Udowadnia, że odzież sportowa świetnie "broni się" także w mniej oczywistych zestawach.

Nasze ulubione prezentują się tak

zdjęcie pochodzi z bloga Katarzyny Szafran




zdjęcie pochodzi z bloga Katarzyny Szafran

Pamiętajcie więc - w pozornie "zwykłym sportowym" topie kryje się wielki modowy potencjał! :)



A jeśli marzą się Wam np. legginsy, takie "na co dzień i od święta", zapraszamy w wakacje - przez cały lipiec i sierpień, podczas Szwu Letniego, m.in. legginsy będziemy w Nitce szyć. Szczegóły znajdziecie na facebooku.