Pamiętacie jaki był ostatni zestaw? Kolorowy i... dzieciowy.
I trafił do mamy dwójki dzieciaczków, do tego piekielnie zdolnej i pięknie szyjącej. Więc to nie mogło się skończyć inaczej, niż kreatywnymi fajerwerkami... Zobaczcie sami!
![]() | |||
| Wszystkie zdjęcia gotowych prac w tym poście pochodzą z bloga Hally |
Hally i w mailu do nas i na swoim blogu dzieli się wątpliwościami - że może było można lepiej, więcej, inaczej...
![]() |
| zdjęcie pochodzi z bloga Hally |
Obejrzyjcie co stworzyła i powiedzcie sami - marudzi bez potrzeby ;)
Tym razem panie muszą wybaczyć, ale pierwszeństwo będzie miał pewien Pan. Za to - gentelman w każdym calu. Nie bez powodu mama uszyła mu muszkę!
I to muszkę bardzo sprytną - mocowaną do koszuli, dzięki czemu nic nie uwiera małej szyjki.
Powstała też kokarda dla starszej córki. Równie pomysłowa - można ją przyczepić do spinki, można do opaski.
Dzięki temu może zdobić w różnych konfiguracjach.
Tym razem skrawki były faktycznie - w przeważającej większości - niewielkie. Ale Hally nie powstrzymało to od zaszalenia i w formach większych. Powstała np. piękna patchworkowa poducha do wózka.
W dodatku ma małą sprytną przypinkę. Coś, co w razie potrzeby zajmie niespokojne małe rączki ;)
Powstała też poducha druga - bo poduch nigdy dość, jak mawia sama Hally. Tym razem jest to poducha - domek.
Bardzo nam się podoba jej kolorystyczne wysmakowanie. I to, że może służyć i do wylegiwania się i do zabawy!
I kolejna zabawka, tym razem dla malucha - kolorowa "ciumkatka" z metkami i folią w środku.
Do miętolenia, do szeleszczenia, do żucia. Do zabawy, ot co!
Powstała też zabawka dla rączek większych - mały, przytulaśny króliczek :)
Z małymi oczkami i puchatym pomponikiem. I z dzwonkiem, by się nie zgubił ;)
Było zabawowo, będzie i praktycznie - zapinka do smoczka self made! Że też Nitki na to wcześniej nie wpadły!!
To jest genialne, to podkradamy! :)
A to coś, co "podkraść" może każdy, nawet ten, któremu z szyciem wybitnie nie po drodze. Tu akurat ozdoba prezentu, ale może być i kartka, bilecik okolicznościowy, obrazek... Malutki skrawek i już jest ciekawie.
Powstało też coś dla samej mamy - mały, praktyczny przybornik.
Na klucze, albo na przybory krawieckie. Jedno i drugie warto mieć w torebce! :) Zwłaszcza jeśli taki drobiazg jest piękny i wesoły.
Na koniec - hit. Tego jeszcze "nie grali", to nas zachwyciło.
Czy to tęcza?
Nie, to MEMO. Idealne na wakacyjne wyjazdy. Wesołe, niecodzienne, edukacyjne. Nitka poleca z całego serca!
I jeszcze w dodatku pięknie opakowane :)
I tak to właśnie Hally z Nitkowymi resztkami tańcowała.
Ba! Obiecuje więcej, jak tylko wojaże się skończą, a maszyna się naprawi (za to drugie trzymamy kciuki!).
I dziękujemy za zabawę. Jest pięknie, jest kolorowo. Zajrzyjcie koniecznie na bloga Hally - tam jeszcze więcej pięknych zdjęć!
Kochamy to, co wyczyniacie z naszymi resztkami, na kolejną edycję zapraszamy już pod koniec sierpnia!
Ba! Obiecuje więcej, jak tylko wojaże się skończą, a maszyna się naprawi (za to drugie trzymamy kciuki!).
I dziękujemy za zabawę. Jest pięknie, jest kolorowo. Zajrzyjcie koniecznie na bloga Hally - tam jeszcze więcej pięknych zdjęć!
Kochamy to, co wyczyniacie z naszymi resztkami, na kolejną edycję zapraszamy już pod koniec sierpnia!












































